poniedziałek, 10 lutego 2014

Krotoszyn - Pobiła go policja czy nie?

Czy 48-latek naprawdę został pobity czy może policja zareagowała prawidłowo? To wyjaśni śledztwo, które trwa
Po ostatnim artykule pt. Czy policjanci przekroczyli swoje kompetencje? Do naszej redakcji zgłosił się 36-letni mężczyzna, który rzucił nowe światło na sprawę domniemanego pobicia przez policję 48-letniego mieszkańca Krotoszyna.
 

Przypomnijmy, że zdaniem 48-letniego mieszkańca Krotoszyna 23 stycznia wieczorem był w domu wspólnie z ojcem i matką. Oglądał wtedy telewizję i pił whisky. Ktoś zgłosił, że w mieszkaniu jest głośno i dochodzi do głośnych krzyków. Policja przyjechała na interwencję domową. Mężczyzna mówił nam, że powiedział coś do policjantów, co rozzłościło ich do tego stopnia, że zaczęli go bić pałkami, zakuli w kajdanki i zabrali na izbę wytrzeźwień, gdzie spędził całą noc. Jak twierdzi nic nie zrobił, a policja nadużyła swoich kompetencji. Całą sprawę zamierza również zgłosić do sądu.

To wierutna bzdura
36-letni mężczyzna, który przyszedł do redakcji jest zbulwersowany całą sprawą. Zna on bardzo dobrze osobę, którą ponoć policjanci pobili i nie zgadza się z opisanymi przez nas faktami. Okazuje się, że jest on kuzynem mężczyzny. W dzień kiedy doszło do interwencji 36-latek wraz z matką szukali ojca, który jak się okazało poszedł w odwiedziny do mieszkania rodziców domniemanego pobitego. – Długo ojciec nie wracał. Mama się denerwowała więc pojechaliśmy po niego. Ja za dobrze z kuzynem nie żyję więc nie wchodziłem i czekałem na nią i ojca na klatce schodowej. W pewnym momencie matka wypadła z kuzynem na klatkę schodową i ten ją bił. Długo nie myślałem i zadzwoniłem po policję. To ja ją wezwałem – tłumaczy nam mężczyzna.

To on rzucił się na policję
W toku dalszej rozmowy pojawiły się nowe fakty w sprawie. – Kiedy zjawiło się dwóch funkcjonariuszy to mój kuzyn rzucił się na jednego. Wtedy drugi zareagował tak jak powinien moim zdaniem i sprowadził chłopa do parteru. Następnie skuli go i zawieźli na dołek bo tam jego miejsce – kontynuuje 36-latek. Dodaje jednocześnie, że domniemany pokrzywdzony to zwykły oszust, który nadużywa alkoholu i przemocy fizycznej i psychicznej wobec swoich rodziców. – To nieobliczalny człowiek. Teraz mu nie darujemy. Sprawa skierowana jest już do sądu i prokuratury – kończy. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy nad 48-latkiem zastosowany został już środek zapobiegawczy w formie dozoru policyjnego bowiem niedługo po incydencie 23 stycznia doszło tam do kolejnej interwencji policyjnej.

Wciąż wyjaśniają sprawę
Krotoszyńska policja dla dobra sprawy i nie stawania po żadnej ze stron jest oszczędna w słowach. Aktualnie są badane wszystkie okoliczności i przebieg całego zdarzenia. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie zajścia. - Nadal jest prowadzone postępowanie wyjaśniające w powyższej sprawie. Ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie można podać więcej szczegółów – informuje zastępca rzecznika prasowego krotoszyńskiej policji, Piotr Szczepaniak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz